• Wpisów:73
  • Średnio co: 18 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 16:59
  • Licznik odwiedzin:7 393 / 1393 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 


Rozdział 7


Chłopak popchnięty przez Alexa zatoczył się na ścianę. Był pijany ale nie tak by nie był świadomy co się dzieje. Odwrócił się i uderzył Alexa prosto w twarz. Lucy z przerażeniem obserwowała całe zajście Alex z furią w oczach oddał cios . Scott z hukiem upadł na podłogę i tak zaczęła się bijatyka. Wszystkie twarze skierowały się na nich. Próbowała ich rozdzielić ale bez skutku. W pomieszczeniu zjawił się jakiś wysoki umięśniony blondyn . Dopiero on zdołał ich rozdzielić. Scott otrząsnął się i wymaszerował z domu. A blondyn wyprowadził dalej szarpiącego się Alex’a do kuchni. Lucy poszła za nimi jednak nie weszła . Stanęła i nasłuchiwała rozmowę chłopców, która była cicha ale Lu słyszała burzliwy ton w ich głosach.
-Co to miało być do diabła?!- oburzył się blondyn
- No co niby nie widać ?- syknął
- Jezu . . . co nie rozumiesz w ‘’mamy się nie wyróżniać ?’’
-Przesadzasz ! Co ja niby robię ?
- Jak to co ? Mam ci wyliczać?
-No proszę bardzo!- syknął
-Jak sobie życzysz – zaczął wyliczać na palcach- zrobiłeś imprezę , wdałeś się w bójkę . Mam dalej wymieniać ?
-Nie krępuj się
- Naprawdę miałeś proste zadanie tylko ją znaleźć i przyprowadzić !- powiedział – To takie trudne? Nie umiesz poradzić sobie z najprostszym zadaniem.
- Po prostu wtapiam się w otoczenie
- No dziękuje bardzo za takie maskowanie. Narażasz nas !
Lucy podsłuchiwała z uniesionymi brwiami tak naprawdę nie wiedziała o czym tak naprawdę dyskutują . Przez przypadek strąciła wazo który stał koło wejścia do kuchni . Rozległ się straszny huk . Alex i Nieznajomy odwrócili twarze w jej stronę
Weszła do kuchni jak gdyby nic.
- Eee. . . nic ci nie jest ?
-Nie nic – odparł Alex posyłając jej słaby uśmiech
Blondyn opierający się o blat stołu spojrzał na nią i uśmiechnął się do niej szeroko i podszedł do niej.
- Co słyszałaś? – powiedział patrząc na nią z góry
-A co miałam niby słyszeć ?- udawała zainteresowaną
- A nieważne – odwrócił się i zwrócił się do Alex’a – Pamiętaj jeśli dasz ciała ja zajmę się tą sprawą. A z chęcią ją wykonam – po tych słowach popatrzył znacząco na Lucy – Więc jak będzie?
-Postaram się to zrobić
-O nie ty się nie będziesz starać. Ty masz to zrobić. Zrozumiałeś ?
-Tak, nie zawiodę .
- I widzisz? możemy się dogadać – powiedział kierując się do wyjścia – Miło był poznać słońce – zwrócił się do Lu
Lucy nic nie odpowiedziała. W kuchni zapanowała cisza Lu i Alex patrzyli na siebie bez słowa .
-Kto to był ? – zapytała wskazując głową na wyjście przez które wyszedł chłopak
-A to był Ethan stary kumpel – powiedział – nieważne chciałaś coś do picia? już ci nalewam ! No kurczę gdzie są te kubki?! - krzątał się po kuchni zdenerwowany
Lucy chwyciła go za ramie i pociągła tak że stali twarzą w twarz
- O co chodzi, czemu jesteś taki zdenerwowany?
- Nie jestem zdenerwowany zdaje ci się !
- Na pewno ?
-Tak na pewno – syknął
-Okay
Chwilkę tak stali zakłopotani ale Alex wyszedł z inicjatywom
- Choć nie będziemy tak stali ! Czas się zabawić !- wziął ją za rękę i zaprowadził do salonu gdzie była głośna muzyka i dużo par, które kiwały się w jedną i drugą stronę. Lucy przetańczyła cały wieczór . Całkiem dobrze się bawiła . Wróciła do domu po dwunastej. Była padnięta, wgramoliła się do łóżka ale nie mogła zasnąć. Przewracała się z boku na bok. Nie dawała jej spokoju sprawa Ethanem .

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
A wy z kim świętujecie walentynki ?
Ja siedzę z koleżankami i oglądamy Love, Rosie <3



Ale po co komu chłopak ?
Mam grzejnik przyjaciółkę i książki nic więcej do szczęścia mi niepotrzebne




Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 



Rozdział 6


Alex oparł się o ścianę przy drzwiach, przyglądając się Lucy z ciekawością.
- już myślałem że nie przyjdziesz .
-A jednak jestem . Moi rodzice już są ? – zapytała wskazując głową drzwi
-Tak są – powiedział
Zapadła cisza. Stali tak patrząc na siebie . Lucy nie mogła wytrzymać krępującej ciszy
- To co mogę wejść ?
-A tak ! Wejdź proszę – stanął bokiem by dziewczyna mogła się przecisnąć
- Dzięki
Gdy chciała przejść chłopak raptownie zatrzymał ją w progu. Podniósł rękę i odgarnął kosmyk włosów z jej ramienia. Lucy zaskoczona podniosła na niego wzrok.
-Ślicznie wyglądasz – puścił jej oczko
-Eee…dzięki – podziękowała niepewnie
Weszła do domu. Zamurowało ją spodziewała się skromnej imprezy na której są sami sąsiedzi z okolicy . A tu z prawdziwego zdarzenia domówka .Przez dom przewijali się ludzie których Lu nigdy na oczy nie widziała . Czyżby pomyliła domy ? – pomyślała . Alex podszedł do niej od tyłu i położył rękę na jej ramieniu a Lucy podskoczyła.
-Co ty taka strachliwa? – powiedział szczerząc równe, białe zęby.
- Ja strachliwa ? No chyba mnie nie znasz ! – odparła
- Zdziwiłabyś się skarbie. Znam cię dobrze ale ty o tym nie wiesz - mruknął do jej ucha
-No faktycznie jednak teraz mnie przerażasz – powiedziała niepewnie strzepując jego rankę z ramienia – Gdzie są moi rodzice ?
- W jadalni – wskazał duże dębowe drzwi na końcu pomieszczenia
- To ja idę do nich – wskazała głową
- No co ty ? Idziesz ze mną ! – objął ją ramieniem
-Spadaj – chciała wyplątać się z uścisku
- Co się tak szarpiesz – zapytała rozbawiony
-No co się szczerzysz?
-Bo wyglądasz jakbyś przeciskała głowę przez słoik
-Ha ha ha bardzo śmieszne
-Wiem. To co dalej się tak szarpiesz czy idziesz ?
-Oj no dobrze idę- prychnęła – I wcale tak nie wyglądam
-Uwierz mi, właśnie tak to wyglądało .
-Wcale nie !!
-A właśnie że tak
- A właśnie że nie !!
-No niech ci będzie. Ale jesteś uparta !
Pomaszerowali do wielkiego salonu gdzie zgromadziło się dużo ludzi. Alex poprowadził ją do czarnej skurzanej sofy. Usiedli .
- Przynieść ci coś do pica? – spytał Alex
-Jak byś mógł
-To czekaj za chwile ci przyniosę
Wstał z sofy i poszedł do kuchni. Nagle przysiadł się do niej jakiś chłopak mniej więcej w jej wieku. Dosiadł się bardzo blisko uśmiechając się do niej . Od chłopaka było czuć alkohol
No kolego przeholowałeś z wódką –pomyślała
-Cześć skarbie- położył rękę na jej kolanie
Lu wzdrygnęła się i odepchnęła rękę chłopaka . O niezrażony tym gestem ponownie położył dłoń na swoim dawnym miejscu
- No co jest skarbie?-wybełkotał- nikt nie odtrąca Scotta - powiedział z naciskiem
Zaczął bawić się jej włosami.
-Odwal się – chciała wstać ale Scott pociągnął ją za łokieć i opadła z powrotem na sofę
-Nie tak szybko?-powiedział ostro – nigdzie nie idziesz . Zostajesz tutaj!
-Ona nigdzie się nie wybiera! -Powiedział nagle Alex zjawiając się koło nich- Ale ty za to tak ! Won mi z domu śmieciu!
Alex wziął go za koszule i popchnął w stronę drzwi.

Ciąg dalszy nastąpi


 

 
Aaa. . . nareszcie ferie !!!
Jak tam wy. Przed czy po przerwie zimowej ?
Będę miała więcej czasu na pisanie to może coś zdziałam

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
 

 

Czy tylko ja nienawidzę jak ktoś przerywa mi czytanie ?
Niema nic bardziej irytującego niż ktoś stojący Ci nad głową a Ty nie możesz się skupić i czytasz to samo zdanie kilka razy.

 

 

Rozdziała 5
Lucy z trudem wstała z łóżka . Z posępną miną zeszła na śniadanie . Cały dom był pusty . Na stole leżała karteczka
,, Kochanie z tatą musieliśmy jechać do pracy . Twoją siostrę już zawieźliśmy do szkoły więc nie musisz się martwić . Nie zapomnij o osiemnastej u sąsiadów - ubierz się elegancko. Do zobaczenia ‘’
W szkole Lucy cały czas była myślami przy wieczornej imprezie. Nie mogła się jej doczekać
- Boże ubranie !!– wykrzyknęła zatykając usta ręką.
Cała klasa spojrzała na nią jak na wariatkę. Nauczyciel przestała pisać na tablicy i odwrócił się z pytającą minę
- Pani Wiliams !! Może panie łaskawie wróci do nauki a nie buja w obłokach – zwróciła się do Lucy nauczyciel – Przypominam że jesteśmy na lekcji
- Tak, przepraszam
- Dziękuje. Możemy wrócić do lekcji ?
-Tak – odparła chórem klasa
Nauczyciel wróciła do pisania . Lucy nie przejęła się zbytni kpiącymi spojrzeniami wymierzonymi w jej stronę. Z tego wszystkiego zapomniała, że niema się w co ubrać na wieczór. Uratował ją dzwonek. Szybko pobiegła korytarzem do szafek gdzie stała Agnes od której zawsze pożyczyła ubrania w krytycznych sytuacjach. Zdyszana oparła się o szafkę .
-Wiesz, że bardzo cię kocham? - wydyszała
-Wiem, co chcesz?
- Mogłabyś mi pożyczyć jakąś sukienkę !?-
- A co wybierasz się gdzieś ?
-No tak jakby – uśmiechnęła się
-No nie wieże !! Lucy idzie na imprezę, musze to gdzieś zapisać – odparła kpiąco – to jakiś cud
-Nie impreza ,raczej bym nazwała to wieczorek zapoznawczy . To co pożyczysz mi coś?
- No okay . Ale najpierw powiedz gdzie i kiedy ten ,,wieczorek zapoznawczy ‘’ – zażartowała
- U tego nowego sąsiada, dzisiaj wieczorem. Zadowolona ?
- Tak zadowolona !
- Więc ? Pomożesz mi ?
- No jasne pan ładny zaniemówi z wrażenia na twój widok
- Jezu Agnes !! To nie dla niego ! Po prostu chce ładnie wyglądać.
- Tak pewnie!! pomogę .
-dziękuje mówiłam ci już że cię kocham ? – pocałowała ją w policzek.
Agnes przytargała do domu Lucy całą torbę wypakowaną sukienkami, butami na wysokim obcasie i kosmetykami. Lu wybrała czarną obcisłą sukienkę i czarne szpilki. Agnes próbowała ją namówić na makijaż ale się nie udało Lucy ceniła naturalność . Dziewczyna stanęła przed lustrem , była zachwycona końcowym efektem . Sukienka idealnie opinała ją tam gdzie trzeba, szpilki dodawały jej kilka centymetrów. Włosy rozpuszczone opadały jej na gołe ramiona . Lucy uznała że naprawdę wygląda ładnie .
Dochodziła osiemnasta Lucy już nie mogła się doczekać imprezy nawet nie przeszkadzała jej obecność rodziców.
Weszła na ganek domu, było słychać muzykę wydobywającą się ze środka . Zdzwoniła na dzwonek. Drzwi zaczęły się otwierać .Na progu stanął Alex .




Aaa nie mam weny, ale obiecuje że postaram się w następnym rozdziale
A tu zdjęcia !!

Lucy

Alex
  • awatar Bookworm :3: Świetne !! ^^
  • awatar Sokeri: Dzięki!
  • awatar Gość: Lu jest po prostu boska :D jest świetną osobą pasuje do niej nieśmiałość a zarazem coś z pazurem . taka wiesz cicha woda brzegi rwie :) czekam na następny rozdział . M :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Tak przeglądałam bloga i stwierdziłam że ta poprzednia czcionka jest trochę niewyraźna. Źle się czytało, więc zmieniłam ją
Teraz pytanie do was !! Zostawić taką jaka jest teraz, czy szukać jakiejś innej ?

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

Upolowałam dzisiaj książkę ,,Dziewczyna, którą kochały pioruny'' nie jest z mojej listy ale gdy zobaczyłam ją w tak śmiesznej cenie 6.99 zł to bez wahania wzięłam. No proszę kto by się nie skusił?

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 


Tytuł : w otchłani TOM 1
Autor : Beth Revis
Wydawnictwo Dolnośląskie
Strony : 388
,,Ten statek jest zbudowany z tajemnic, tajemnice są jego paliwem.”

Siedemnastoletnia Amy bierze udział w misji , której celem jest zaludnienie nowej planety . Podróż ma trwać trzysta lat ,dlatego pasażerowie statku kosmicznego poddali się hibernacji . Jednak ktoś nieoczekiwanie wybudza Amy przedwcześnie z Lodowej trumny - można tak to nazwać.
To chyba pierwsza książka o takiej tematyce, którą przeczytałam. Mam mieszane uczucia co do niej . Brawa dla autorki ogólnie fajny pomysł .Nie jest to kolejna książka, w której głównym motywem jest miłość głównych bohaterów , owszem występuje taki wątek ale nie na pierwszym planie . Niestety Starszy jeden z głównych bohaterów nie przypadł mi do gustu był taki Hmm … nijaki, bezbarwny, nie wiem po prostu nie miał tego czegoś (oczywiście to tylko moje wnioski ) Może po przeczytaniu następnych tomów zmiennie zdanie co do niego. Jeśli chodzi o Amy no cóż do niej nie mam jakiś wielkich zastrzeżeń. Cała książka dosyć fajna ,ale gdy sięgnę po następne tomy mam nadzieję że autorka mnie zaskoczy .

  • awatar Impossible♥: Czytałam całą serię i nie żałuję :D
  • awatar książkoholiczka123: @ι'м мσяє тнαи нυмαи ♡: absolutnie się z tobą zgadzam :)
  • awatar ι'м мσяє тнαи нυмαи ♡: Moim zdaniem najlepszą częścią była finałowa książka "Cienie Ziemi". :) "W otchłani" cóż ... pomysł oryginalny, choć wydaje mi się, że autorka w pewnych momentach dała się ponieść wyobraźni troszeczkę za bardzo, np. pomysł na tak zwaną publiczną orgię. Poważnie? To zwaliło mnie po prostu z nóg. :/ Co do Starszego. Wielki minus dla wydawnictwa za to, że w ogóle tłumaczyli jego imię. Jak tu czytać jego imię i nie wyobrażać sobie starego dziada?! Mogli po prostu zostawić w oryginale - Elder. Zresztą jego postać ( w tej części) jest jak 'ciepłe pluchy'. Taka nijaka, wystraszona. Na szczęście potem będzie tylko lepiej i lepiej. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 


Ooo... tak często mi się to zdarza ,na przykład z książkami pani Cassandry Clare lub innych genialnych autorów.Wiecie o co mi chodzi Will,Jace,Sebastian i świat Nocnych Łowców <3


Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

Nareszcie w moich rączkach <3 Teraz czytamy...

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 

"Książki są bramą, przez którą wychodzisz na ulicę, mówiła Patricia. Dzięki nim uczysz się, mądrzejesz, podróżujesz, marzysz, wyobrażasz sobie, przeżywasz losy innych, swoje życie mnożysz razy tysiąc. Ciekawe, czy ktoś da ci więcej za tak niewiele. Pomagają też odpędzić różne złe rzeczy – samotność, upiory i tym podobne gówna. Czasem się zastanawiam, jak możecie znieść to wszystko wy, którzy nie czytacie."

Pérez-Reverte, Królowa Południa

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


A tak wygląda moje zbieranie na książki Nawet dobrze mi idzie.
Jeszcze jakieś dziewięć złotych i mogę wskoczyć do empiku

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 

Rozdział 4



Lucy obudziło bębnienie deszczu . Przekręciła się na bok i spojrzała na zegarek 7. 50
-O nie !! Znów zaspałam
Zerwała się z łóżka. Spojrzała przez okno - lał ulewny deszcz .Dziewczyna włożyła czarne spodnie oraz ciepły różowy sweterek. Pobiegła do łazienki pomalowała się i przeczesała włosy szczotką. Zbiegł po schodach ucałowała rodziców i zmierzwiła siostrze włosy. Nie tracąc czasu zarzuciła kurtkę i wybiegła z domu . Przystanek był zaraz koło jej domu ale autobus już odjeżdżał . Biegła ile sił w nogach , ale niestety nie zdążyła. Kierowca się nie zatrzymał . Zdyszana zgięła się wpół i oparła ręce na kolana. O nie, nie, nie - pomyślała. Będzie musiała iść na nogach, całe sześć kilometrów !!! przeszła parę metrów , gdy nagle zatrzymał się koło niej czarny Lexus . Kierowca opuścił szybę. Był to Alex . Uśmiechał się szeroko .
-Może podwieźć ? –zapytał patrząc na całą przemoczoną dziewczynę
- Nie dzięki. Poradzę sobie !
- Daj spokój . Będziesz chora, a poza tym jadę tam gdzie ty.
- Okey dzięki.
Podeszła do samochodu i wsunęła się na fotel pasażera zaczasnęła drzwi i zapięła pas . Była cała mokra woda spływała po niej strumieniami. Trzęsła się z zimna. Widzą to Alex włączył podgrzewanie i sięgnął na tylne siedzenie i podał jej czarną, ciepłą bluzę
- Ściągaj to – Pokazał na jej sweter . Widząc jej zaskoczoną minę wyjaśnił, podając jej bluzę – jest cały mokry . Nie będę patrzył – zapewnił ją
-Jaki jesteś łaskawy – prychnęła
Szybko zdjęła przemoczony sweter rzucając go na podłogę samochodu i włożyła bluzę przez głowę.
- Dziękuje – podziękowała
-Proszę
-Więc to ty zapisałeś się do naszej szkoły ?
-Tak . A co ? Coś nie tak ?
- Nie tylko się upewniam – odparła
Przez całą drogę jechali w ciszy. Poczuła ulgę gdy dojechali do szkoły. Posłała mu delikatny uśmiech i podziękowała za podwózkę. Wysiadła z wozu a Alex podążyła za nią .
- Bluzę dodam ci jutro.
- Dobrze, może to powtórzymy ? – zapytał
- Ale co ?- zdziwiła się Lucy
- Przejażdżkę – wskazał na auto
- Może
- Ciecze się ,do zobaczenia
-Pa
Odwróciła się i pobiegł do przyjaciół, którzy stali przy wejściu do szkoły. Patrzyli na nią z rozdziawionymi ustami.
- Łoł. . kto to był ? – zapytała Rose
-Mój sąsiad. Podwiózł mnie ,bo uciekł mi autobus – oznajmiła Lu
-Od kiedy masz takich przystojnych sąsiadów? I co masz na sobie ? – spytała Agnes
- Od wczoraj .Właśnie się wprowadził do domu obok . A bluzę pożyczył mi bo byłam cała przemoczona.
-O Boże. . Ideał yyy Szczęściara !!- zaśmiała się Rose
-O NIE!! Teraz będę musiał znosić wasze paplanie o panie ładnym ? – prychnął Chris
- No – odezwały się równocześnie Rose i Agnes
- O nie. – posłał błagalne spojrzenie.
-Dobrze już dobrze , oszczędzimy ci tego – powiedziała Agnes
- Mam taką nadzieje.
Cała czwórka śmiejąc się weszła do szkoły ,kierując się w stronę swoich szafek . Lucy zobaczyła Nicol i Alexa rozmawiających . Zachmurzyła się nieco, nawet nie wiedziała dlaczego . Nabrała powietrza poszła w ich stronę . Przecisnęła się koło nich i otworzyła szafkę wyciągnęła książki .Nicol patrzyła na nią z nienawiścią ,na pewno nie zapomniała incydentu ze stołówki .
-No co ? – oburzyła się Lucy
-Oddychasz .
-Oj przepraszam Nicol , że zatruwam ci powietrze – złapała się za serce – nie chciałam .Wybacz .
Alex obserwował je oparty o szafki z uniesionymi wysoko brwiami. Lucy wyszczerzyła zęby w stronę Nicol i odmaszerowała do klasy .
Gdy była już przy sali dogonił ją Alex chwycił ją za bluzę by ją zatrzymać. Obrócił ją twarzą do siebie.
- A wy tak zawsze ? – wskazał na Nicol stojącą przy drużynie futbolowej
- Eee...nie w weekendy mamy przerwę bo się nie widzimy – uśmiechnęła się promiennie.
- Poczucie humoru masz niesamowite !
- Dobrze o tym wiem .
- O i jaka skromna .
- To też wiem – odrzekła bez wstydu
- Okay mała . Masz teraz historie z Panią Saly ?
- Nie jestem mała! mam całe 160 !! – skrzyżowała ręce z małym oburzeniem – tak mam historie a co ?
-No to świetnie, ja też –uśmiechnął się – Będę mógł cię podręczyć mała.
Lucy posłała mu złowrogie spojrzenie. Alex tylko się roześmiał , zmierzwił jej włosy i popchnął delikatnie w stronę sali . Usiedli razem w ostatniej ławce . Cała lekcje rozmawiali o sobie i o swoich zainteresowaniach . Lu dowiedziała się, że chłopak przyjechał z Californi . Rozmawiali ze sobą swobodnie jak starzy ,dobrzy przyjaciele .
Lekcje szybko minęły . Alex zaproponował, że będzie ją podwozić i odwozić do szkoły. Lucy z miłą chęcią się zgodziła . Gdy była już w domu . Usiadła na sofie w salonie wyciągając nogi na stolik . Włączyła telewizor i zaczęła oglądać "Top model" . Zobaczyła na stoliku zaproszenie, które wręczył jej Alex .
-Mamo!! – zawoła
- Tak kochanie ?– wychyliła się za drzwi kuchennych
- Macie zamiar iść na tą imprezę ?– pomachał złotym świstkiem papieru
- Tak czemu nie.. trzeba poznać nowych sąsiadów . – uśmiechnęła się.
- To dobrze . Idę z wami
- Cieszę się skarbie . Chyba mają syna w twoim wieku ,więc nie będziesz się nudzić - oznajmiła
- Tak tak . Już go poznałam naprawdę fajny chłopak
Poszła do pokoju włączyła piosenki na IPodzie . Cały czas błądziła myślami przy nowym sąsiedzie . Przebrała się w piżamę . Wyszła na balkon - taki miała zwyczaj, że przed snem wychodziła na świeże powietrze . Balkon był mały stały na nim dwa białe wiklinowe krzesła i stolik . Poręcz balkonu owinięta była białymi lampkami które Lu zawiesiła żeby dały klimatyczny nastrój . Siedział na krześle tak przez kilka minut ,gdy nagle usłyszała chrząknięcie . Zwróciła głowę w stronę hałasu . Centralnie przednią na balkonie sąsiedniego budynku stał Alex . Podeszła do barierki .
-O cześć , więc mamy pokoje naprzeciwko. Przeznaczenie – powiedział radośnie
- Nieprawdopodobne – burknęła
-Też tak sądzę – oznajmił – a poza tym fajna piżama – mrugnął do niej
Lucy spojrzała na siebie była w różowej ,króciutkiej koszulce na ramiączkach, która sięgała jej zaledwie do połowy ud . Lu prychnęła , cieszyła się że na polu jest dość ciemno i nie widać jej policzków, które zrobiły się czerwone ze zakłopotania .
-Nie zapomnij jutro impreza u mnie. Mam nadzieje że przyjdziesz !- powiedział
-Przyjdę- oznajmiła – dobra ja już lecę . Muszę się wyspać. Jutro szkoła.
-Dobranoc słonko !!
-zaraz !! Jak mnie nazwałeś ?- zapytała zaskoczona
Ale on już zniknął za firanką . Lucy tarze wróciła do domu zagrzebała się pod puchową kołdrą i zasnęła .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 



Rozdział 3




Chris opierał się o maskę samochodu , Agnes i Rose stały tuż obok i dyskutowały zawzięcie. Gdy zobaczyli Lucy od razu rzucili się na nią . Cała czwórka stała przez kilka minut w uścisku .
- Jezu jak się za wami stęskniłam – powiedziała Lu
-A my za tobą – odpowiedzieli chórem
Przez kilka minut rozmawiali . Gdy zadzwonił dzwonek musieli iść na lekcje . Pożegnali się i każdy poszedł w swoją stronę .Lu przespała cała lekcje, nigdy nie przepadała za biologią . Właśnie dochodziła pora lanczu , umówiła się z Rose , Agnes i Chrisem na stołówce . Siedzieli jak zawsze na samym końcu przy oknie. Od razu pomaszerowała do nich ,gdy nagle ktoś jej zastąpiła drogę. Przed nią stała kapitanka czirliderek Nicol , długo noga blondynka uważała się za królową była chuda i naprawdę śliczna. Lu szczerze jej nienawidziła. Zawsze Nicol ją nękała swoimi chamskimi zaczepkami
- Ooo Lucy jak się stęskniłam –wyszczerzył zęby –Jak wakacje skarbie? Chyba nie najlepiej , co ? Biedactwo ty siedziałaś w domciu samotna, a ja wygrzewałam się na cieplutkiej plaży – oznajmiła – biedna ofiara losu
Lu usłyszała za sobą chichot bezmózgich plastików, które nadskakiwały Nicol . Przełknęła ślinę i przymrużyła oczy
- Hej Nicol – posłała jej wymuszony uśmiech – Też miło się widzieć. Widziałaś swoją twarz –nachyliła się do niej – co to ? O nie to pryszcz .
Nicol pisnęła zakryła twarz i pobiegła stronę łazienki , a razem nią jej obstawa pustych lal. Lu odwróciła się na pięcie i podeszła przyjaciół .
- Co chciała ? – Chris wskazując na Nicol
- To co zwykle , dręczy ludzi
-Mam newsa!! – oznajmiła Rose z uśmiechem
- Co znowu ? Niech zgadnę spotkałaś miłość swojego życia !- Prychnął Chris – Błagam oszczędź mi tego , nie chce żadnych opowieści o żadnych chłopakach ,ani tych których spotkałaś ty Rose, ani wy – wskazał na pozostałe
- Żadna miłość, daj spokój – prychnęła – ale może będzie – dodała podekscytowana
- No mów Rose – ponagliła Agnes – jaki to news?
- Otóż dowiedziałam się, że dochodzi do szkoły nowy chłopak!!
- I związku z tym ? – zapytała Lu
- Jak to co ? –rozpromieniła się – nowa zdobycz. No pomyśl może jest super przystojny!!
-Równie dobrze może być gruby i pryszczaty – wtrąciła Agnes
- Mam przeczucia. Zaufaj
- No, jakoś nie umiem
- Ja chyba, wiem kto to ! – oznajmiła Lucy
- Jak to ? I dopiero teraz nam to mówisz – wykrzyknęła Rose rzucając przy tym frytką w przyjaciółkę
- Jakoś wyleciało mi z głowy
- No nie wieże !! Widziałaś go? Znasz go ? Skąd ? – zasypała pytaniami Rose
- Jezu ,dziewczyny dajcie już spokój chciałem zjeść lancz – wskazał na swoją tackę z jedzeniem – więc jakbyście mogły skończyć tą fascynującą opowieść o tym nieznajomym .
Lucy uśmiechnęła się zadowolona że nie musi odpowiadać przyjaciółce.
-Nie myśl sobie, że wymigasz się od odpowiedzi – Pogroziła palcem
-Tak jest – zasalutowała Lucy
Zadzwoniła dzwonek . Wyszli ze stołówki i poszli na lekcje . Lucy wiedziała że Rose nie spocznie dopóki nie uzyska odpowiedzi na swoje pytania . Cały dzień zamęczała ją smsami . Dzień minął szybko, Lu wróciła do domu . Zawołał że już jest i od razu pobiegła do pokoju , torbę rzuciła na ziemie. Była tak zmęczona że niemiała siły się nawet przebrać , tylko zsunęła buty i padła ciężko na łóżko. Po chwili zasnęła.







SŁABSZY DZIEŃ !! ale nad 4 rozdziałem już pracuje i powiem wam, że nawet ni to dobrze idzie Myślę że wam się spodoba Jutro kolejny rozdział.
Sama nawet nie wiem czy wpleść w tą historie element fantastyczny czy prowadzić przez cały czas wątek miłosny.
Więc tu zwracam się do was !!
Sam wątek miłosny ? Czy wątek miłosny z elementami fantastyki ? Pozdrawiam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


Rozdział 2


Czyjeś silne ramiona oplotły ją w pasie chroniąc przed upadkiem.
Uniosła głowę i jej oczy ujrzały chłopaka , mnie więcej w jej wieku. Był wysoki ,sięgała mu zaledwie do ramion . Jego ciemne włosy były potargane .Oczy chłopaka były czarne jak węgiel ,wręcz hipnotyzujące. Dosłownie poczuła jego ciężki wzrok na sobie. Patrzył na nią z szerokim uśmiechem. Dziewczyna poczuła się nie swojo , gdy przesuwał oczy po całym jej ciele. Dostrzegła w jego oczach błysk , małe iskierki zadowolenia ? rozbawienia ? Niebyła pewna . Uśmiechnął się jeszcze szerzej , pokazując przy tym proste białe zęby. I nagle przerwał niezręczną ciszę.
- No no . Czy zawsze witasz tak nowych sąsiadów – Zapytał z rozbawieniem - Bo jak tak ? Będę wpadać częściej !
- Eee . . . - zająknęła się – A ty co za jeden ? I o jakie powitanie ci chodzi ? – zapytała po chwili
Posłał Lu szeroki uśmiech.
- No wiesz , ni to nie przeszkadza . Jeszcze się nie znamy ,a ty już rzucasz mi się w ramiona – powiedział z rozbawieniem.
Spojrzała na niego z oburzeniem. Dopiero po chwili zdała sobie sprawę , że nieznajomy nadal ją trzyma mocnymi ramionami. Oprzytomniała i zaczęła się wyrywać z jego uścisku.
- Puszczaj ośle ! Zabieraj łapy .
- Spokojnie słoneczko – podniósł ręce w geście kapitulacji i cofnął się- Rączki przy sobie. Jestem Alex , właśnie się wprowadziłem do domu obok ,sąsiadeczko – mówiąc to wskazał na dom obok.
- Lucy – przedstawiła się
- Miło cię poznać – mrugnął do niej
- Ciebie również – mruknęła bez entuzjazmu
- Tak wpadłem się przywitać – uśmiechnął się – rodzice organizują małą parapetówkę , żeby poznać sąsiadów. Właśnie przyniosłem !– sięgnął do tylnej kieszeni dżinsów, i wyciągnął –Zaproszenie. Proszę.
- A tak ,dziękujemy może wpadniemy .
Z plecami Lucy pojawił się jej ojciec . Zmierzył chłopaka wzrokiem
-A to kto ? – zapytał córkę
-Dzień dobry, jestem nowym sąsiadem – powiedział Alex za mim Lu zdążyła odpowiedzi.
- Oh a tak ,dzień dobry – powiedział – I jak podoba się okolica ?
- Tak oczywiście , okolica jest przepiękna – wypowiadając te słowa spojrzał na Lucy
Dziewczyna poczerwieniała. Spojrzała na ojca.
- Tato , musimy jechać bo się spóźnię .
- A tak słońce oczywiście ,wskakuj do auta – potem zwrócił się do Alexa – przepraszamy ale musimy jechać – uściskali sobie dłonie i pożegnali
Obserwowała jak chłopak odchodzi . Gdy się odwróciła pomachał jej na pożegnanie, natychmiastowo odwróciła wzrok zawstydzona . Lu pomaszerowała do auta . Wskoczyła na przednie siedzenie, zatrzaskując za sobą drzwi . Jazda do szkoły trwała jakieś pięć minut, gdy zajechali na parking ucałował tatę w policzek. Rzuciła się biegiem w stronę przyjaciół którzy stali na drugim końcu parkingu przy czarnym jeepie Chrisa .
 

 



Rozdział 1



Słonce już dawno zawisło na bezchmurnym niebie . Przez zasłonięte okno wdzierały się promyki słońca, które padały wprost na twarz Lucy . Smacznie spała na swoim łóżku przystrojonym różowymi światełkami . Dziewczyna zarzuciła na głowę poduszkę, aby ochronić się przed oślepiającym słońcem. Lucy usłyszała jakieś dziwne odgłosy , gwałtownie otworzyła oczy . Rozejrzała się po pokoju, nie zobaczyła nic niepokojącego gdy nagle rozległ się potworny huk tłuczoncego się szkła .Zerwała się na równe nogi i wzięła do ręki porcelanowa figurkę ,która stała na stoliku nocnym koło łóżka . Lucy jeszcze raz rozejrzała się po swojej sypialni i nic. Nikogo nie było, wszystko stało na swoim miejscu .Ubrania leżały na podłodze ,tak samo jak wczoraj je zostawiła . Cały pokój był różowy , na ścianach wisiały zdjęcia Lucy i jej przyjaciół Agnes , Rose i Chrisa . Na białej komodzie w rogu pokoju także stoją zdjęcia ale jej rodziny - mamy Evelyn i taty Petera oraz jej młodszej siostry Camill . Lucy uwielbiała zdjęcia, fotografia była jej pasją nigdy nie rozstawała się z aparatem . Zawsze była spokojna i opanowana ale teraz naprawdę była przerażona .Drzwi do małej białej łazienki były uchylone. Podeszła ostrożnie chwyciła delikatnie za gałkę i otworzyła drzwi na oścież . W tej samej chwili coś skoczyło na nią, z takim impetem że zatoczyła się do tyłu i z krzykiem upadła na podłogę . Lucy leżała na włochatym dywanie który trochę zamortyzował upadek ale i tak dziewczynę przeszedł ból przez całe ciało . Chwile tak leżała ,dopiero po chwili doszła do siebie. Podniosła delikatnie głowę która okropnie ją bolała. Na jej brzuchu siedział czarny kot . Z białymi łapkami . Lucy spojrzała na niego i wybuchła histerycznym śmiechem .
- Boże Rufus jak mnie przestraszyłeś ! Nigdy tak więcej nierób naprawdę bo nie dostaniesz jedzenia zrozumiałeś – pogłaskała kota i zepchnęła go z siebie
Po chwili rozległ się alarm w telefonie dziewczyny . Lucy z jękiem wstała z podłogi i podeszła do telefonu ,który leżał na łóżku. Wzięła go do ręki i wyłączyła alarm. Wiedziała co to oznacza .Koniec wakacji czas rozpocząć kolejny nudny rok w szkole . Jednym plusem będzie spotkanie ze swoimi przyjaciółmi , których nie widziała przez całe wakacje. Nie tracąc czasu wyciągnęła sprane dżinsy i luźną czarną koszule otrzymaną od Agnes – miała z nią najlepszy kontakt z całej ich paczki . Gdy się już ubrała wskoczyła szybko do łazienki. Posprzątała to co nabroił Rufus, oraz zrobiła sobie delikatny makijaż jak, co rano. Zbiegła szybciutko po schodach i zatrzymała się w przed pokoju, gdzie wisiało wielkie lustro. Spojrzała na swoje odbicie i się uśmiechnęła . Nigdy nie uważała się za pikną . Jej długie rude loki spływały po ramionach . Zawsze chciała zmienić ich kolor, gdy rozmawiała o tym z rodzicami zawsze wpadali w szał . Jej mama zawsze powtarzała ,, Lu daj spokój masz piękne włosy . Niektórzy by zabili za taki kolor ,a ty narzekasz ! ‘’ I na tym zawsze kończyła się dyskusja . Jedyną rzeczą którą lubiła w sobie to duże zielone oczy, którymi każdy się zachwycał . Jeszcze raz przebiegła wzrokiem po swojej sylwetce i poprawiła włosy. Wpadła do kuchni, przy stole siedział jej tata z gazetą ,a mama krzątała się po kuchni, zresztą jak zawsze. Rodzice gdy zobaczyli córkę od razu powitali ją promiennym uśmiechem.
-Witaj kochanie .– powiedziała mama gdy usiadła przy tacie i wzięła talerz z tostami
-Cześć, dzięki za śniadanie .– odparła z uśmiechem a mama odwzajemniła uśmiech.
- I jak gotowa na pierwszy dzień w szkole ? – widząc skwaszoną minę córki parsknęła śmiechem- no widzę że palisz się do nauki Lu .
- Tak strasznie - stęknęła
- To dobrze że taki masz entuzjazm. – wtrąciła tata – Co powiesz na to żebym cię odwiózł dzisiaj ?
- Było by wspaniale bo i tak już jestem spóźniona na autobus !
- No to zjedz śniadanie i za chwile pojedziemy . Tylko wskoczę do gabinetu i wezmę teczkę
Po tych słowach ulotnił się z kuchni . Lu w spokoju dokończyła posiłek pożegnała mamę całując ją w policzek . W przedpokoju włożyła trampki a torbę przewiesiła przez ramie . Zwołała do taty że będzie czekać w samochodzie . Otworzyła drzwi i wpadła prosto w czyjeś ramiona.

Ciąg dalszy nastąpi !!



Pierwszy rozdział mam nadzieje że wam się spodoba
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mam tu kilka faktów na mój temat które powinniście o mnie wiedzieć. Więc zaczynajmy
1.Mam na imię Sylwia
2.15 lat
3.Mam zielone oczy
4.Mój naturalny kolor włosów jest brązowy
5.Farbuje włosy na czarno
6.Nie jetem ani wysoka ani niska
7.Kocham książki
8.Próbuje pisać opowiadania na razie jednak nigdzie ich nie pokazałam ;* ( Ale chce to zmienić )
9.Gram na skrzypcach
10.Uwielbiam długie wieczorne spacery
11.Potrafię godzinami rozmawiać z moją przyjaciółką
12.Nie mam chłopaka
13.Ulubiona pora roku lato !!!!
14.Kocham siatkówkę
15.Nie nawadze chodzić w spiętych włosach
16.Jestem nieśmiała
17.Brak pewności siebie
18.Jestem strasznym leniuchem
20.Moja ulubiona aktorka Lily Collins <3
21.Uwielbiam różowy
22.Zawsze mam porządek w pokoju ( ale nie w szafce na ubrania )
23. To mój pierwszy blog
24.Kocham kakao
25.Jestem niecierpliwa
26. Moją ulubioną serią jest. . . hmm ,,Diabelskie Maszyny''
27.Uwielbiam słodycze
28.Lubie śpiewać ;* ( chociaż nie zawsze mi to wychodzi)
29.Mam specyficzne poczucie humoru
30.Zawsze chodzę uśmiechnięta




OPOWIADANIA ??!

Co punktu o moich opowiadaniach pracuje nad jednym z nich, i tak właśnie sobie myślałam czy nie chcielibyście je zobaczyć ? Nic ciekawego bo dopiero zaczęłam pisać ,ale chciałabym żeby ktoś na nie spojrzał z innej strony i powiedział co o nich sądzicie ,czy coś będzie z nich. Jak tak to co mam poprawić i takie tam Więc dajcie znać czy jesteście zainteresowani

Sylwia



  • awatar SówkaXD: też gram na skrzypcach
  • awatar ι'м мσяє тнαи нυмαи ♡: Może to zabrzmi dziwnie, ale odkąd rok temu zaczęłam czytać, moja pewność siebie wzrosła. Nie mam pojęcie z czego to wynika, ale tak jest. Jeśli czytasz tyle co ja ( czego jestem prawie pewna) pozbędziesz się tej cechy prędzej czy później). :) Ja jestem raczej osobą, która marznie cały rok, dlatego wolę zimę. Jak to mówią "Ciągnie swój do swego". :) Lubię kakao, nie gardzę też kawą bez kofeiny. :)
  • awatar Julzzzz: Bardzo chętnie przeczytam sobie twoje opowiadanie...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Brrrr... zima zawitała do mnie, a ja tak narzekałam na ciepełko ;* Ale to nic - są i plusy, można spędzić miły czas zagrzebanym w ciepłym łóżeczku, popijać ciepłe kakałko z dobrą książką


Postanowiłam, że zrobię taką małą listę książek, które chce w najbliższym czasie przeczytać i zrecenzować chociaż nie wiem czy coś z tego wyjdzie, ale jak to mówią ,,Do odważnych świat należy'' ;*




Więc przedstawię wam książki z małymi punkcikami dlaczego akurat one;
1. W Otchłani-Beth Revis

zauroczyła mnie w niej ciekawa okładka (wiem, wiem nie ocenia się książki po okładce) ale tak już ze mną jest ;*
Ale nie tylko wygląd zewnętrzny mnie zaciekawił ale także jej zawartość. Nigdy dotąd nie miałam okazji przeczytać czegoś takiego. Wiecie statek kosmiczny itp. A z moich obserwacji nie wszystkim przypadła ona do gustu. Zdania są podzielone jedni uważają, że jest naprawdę dobra a inni przeciwnie uważają, że tylko marnuje nasz czas.Jestem ciekawa czy mi przypadnie do gustu i czy sięgnę po kolejny tom.




2. Angelfall - Susan Ee

Urzekło mnie inne przedstawienie aniołów.Autorka ukazała je w innym świetle, niż dotychczas.Niema już stereotypowych aniołków które są dobre i przyjazne człowiekowiJak narazi zapowiada się świetni;*


3. Kim jesteś, Sky? - Joss Stirling

Ostatnią książką z mojej listy jest ,,Kim jesteś, Sky? '' którą mi poleciła Natalia z bloga ι'м мσяє тнαи нυмαи ♡
trueloovestory.pinger.pl której serdecznie dziękuje ;*






To na razie tyle co do mojej mini listy <3
  • awatar Impossible♥: ,,Kim jesteś sky? " Też wspaniała książka. Polecam ;D
  • awatar Julzzzz: Niestety nie czytałam żadnej z tych pozycji,choć najbardziej zaintrygowało mnie "Kim jesteś Sky?" Być może niedługo po nią sięgnę?
  • awatar ι'м мσяє тнαи нυмαи ♡: "Angelfall" to niezwykła książka. Uwielbiam styl pani Susan Ee. Książka zachwyca, przeraża i denerwuje. Za to ja kocham! :) "W otchłani", cóż ... Dość specyficzna książka. Na początku czytało mi się ją baaaardzo mozolnie. Wkurzała mnie sama w sobie. Jednak z rozdziału na rozdział robiła się coraz lepsza i lepsza. Teraz po przeczytaniu całej trylogii mogę powiedzieć, że Beth Revis spistała się na medal. :) "Kim jesteś, Sky?" ~ już wcześniej się rozwodziłam nad tą książką, która wywołała u mnie tyle emocji ... Jedna z najlepszych książek pod słońcem. :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Mam pytanie ;*
Zbliżają się ferie i chce spędzić ten czas z jakąś dobrą książką. Macie coś godnego polecenia ? ;*

najlepiej jakby to była fantastyka <3
  • awatar I Niech Los Zawsze Wam Sprzyja! ♥: @Julzzzz: @książkoholiczka123: też chciałam to polecić.... nawet jeżeli wiem że ferie już trwają to zawsze możesz kupić sobie kiedy indziej :D (lub wypożyczyć zależy co wolisz) skoro "Dotyk..." czytałaś to może saga "Szeptem"? Równie genialna
  • awatar książkoholiczka123: @Briareus: Dziękuje :)
  • awatar Briareus: Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy. polecam serdecznie:D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 

Ooo Jezu weźcie mnie zamordujcie dopiero teraz zauważyłam
że źle napisałam login;* Hmm bez komentarza ale mam dobre usprawiedliwienie ,, dysleksja '' wiem wiem jestem tempom dzidą <3
!!! CYTAT NA DZIŚ !!!
"Czasem zdesperowani ludzie robią szalone rzeczy."
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Witam w moich skromnych progach;*
mam zamiar z tego mini bloga zrobić taką moją odskocznie od szarej rzeczywistość. Myślę że może coś z tego wyjdzie. Mam zamiar podzielić się zwami moją miłością do książek i muzyki.Nie jestem zbytnio systematyczna więc myślę że ten blog to zmieni ;* do zobaczenia ;*

Sylwia
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›